! Argentyna
Argentyna wino, steki, tango i przyroda.
Tym razem chcemy zaprosić Państwa na krótką podróż po kilku winiarniach w Argentynie, kraju steków, wina, tanga i fantastycznej przyrody, gdzie w stolicy argentyńskiego wina Mendozie odwiedziliśmy kilka winnic. Szczególnym dla nas doświadczeniem była wizyta w winnicy ATAMISQUE w Tupungato San Jose, skąd od kliku lat w Folwarku Stara Winiarnia można degustować i zakupić pełny asortyment win: CATALPA, SERBAL, ASSEMBLAGE.
Catalpa – Malbec oraz Serbal – Malbec z Bodegi ATAMISQUE szybko stały się naszymi ulubionymi winami i jadąc do Argentyny mieliśmy nadzieję, że uda nam się odwiedzić miejsce, gdzie powstają. I tak też się stało…
Do głównego budynku Bodegi prowadzi szutrowa droga otoczona argentyńską pustynią, czyli trawami i niskimi krzewami. Wśród nich rośnie krzew Atamisque, od którego Bodega wzięła swoją nazwę.
Bodega Atamisque w Tupungato to jedna z najwyżej położonych winnic w Argentynie (1300 m n.p.m.). Uprawia się tu 10 odmian winorośli: Malbec, Chardonnay, Cabernet Franc, Pinot Noir, Cabernet Sauvignon, Viognier, Sauvignon Blanc, Merlot, Petit Verdot i Syrah, a roczna produkcja to ok. 500 tys. butelek. To niewiele w porównaniu z wielkimi argentyńskimi producentami, ale jakość win z Doliny Uco doceniają miłośnicy wina na całym świecie.
Dziedziniec Bodegi otoczony jest rzędami winorośli, pośrodku rosną oliwki i krzewy lawendy, opodal czekają osiodłane konie. To jedna z atrakcji dla gości spędzających czas w Atamisque. Można tu również wynająć luksusowe apartamenty, a pobliska restauracja prowadzi własną hodowlę pstrągów i serwuje m.in. dania z tych ryb.
Jest koniec marca, czas zbiorów i praca w winnicy trwa nieustannie. Właśnie obserwujemy jak do wielkiej stalowej kadzi przelewa się tegoroczny krwistoczerwony Catalpa – Malbec. Poziom cukru w zebranych winogronach osiąga wartość 22-24 Brx, więc czasami konieczne jest obniżenie stężenia alkoholu w winie, aby uzyskać produkt spełniający obowiązujące przepisy – w Argentynie zawartość alkoholu w winie nie powinna przekraczać 14% – 14,5%. Służy do tego specjalna maszyna, którą Bodega wypożycza w razie potrzeby. Również do butelkowania wina wypożycza się odpowiedni sprzęt.
Fermentacja win odbywa się w stalowych kadziach lub drewnianych beczkach. Przerwanie procesu fermentacji uzyskuje się poprzez obniżenie temperatury do ok. 8 stopni i nie dodaje się żadnych środków chemicznych (np. pirosiarczynu).
Od Javiera, naszego przewodnika, dowiadujemy się, że tegoroczne zbiory były najlepsze od wielu lat, więc wina z rocznika 2017 zapowiadają się obiecująco
Degustacja win argentyńskich w Bodega Atamisque.
Bodega Atamisque to 125 ha winnic położonych w winiarskim regionie Mendoza na wysokości 1.300 m n.p.m.
Oprócz klasycznego Malbeca uprawia się tutaj inne odmiany: Chardonnay, Sauvignon Blanc, Viognier, Pinot Noir, Merlot, Cabernet Sauvignon, Petit Verdot, Syrah i Cabernet Franc. Miejscowe warunki klimatyczne pozwalają wydobyć z winogron ich najlepsze cechy.
Bodega może pomieścić ok. 600 tys. litrów wina, z czego ok. 400 tys. litrów pochodzi z produkcji własnej, a reszta z winogron skupowanych z pobliskich, często 100-letnich winnic.
Wino fermentuje w stalowych kadziach, a następnie dojrzewa w nowych drewnianych beczkach z dębu francuskiego. Czas dojrzewania zależy od rodzaju wina i może trwać od 6 do 24 miesięcy.
Wyjątkiem jest Chardonnay, który w proporcji 50/50 fermentuje i w stalowych kadziach i w drewnianych beczkach, a po zakończeniu fermentacji miesza się go i zostawia w stalowych zbiornikach, aby dojrzał. Takie Chardonnay jest lekkie, świeże i pozbawione słodko-maślanych aromatów, w przeciwieństwie do Chardonnay z Kalifornii, gdzie cały proces dojrzewania odbywa się w beczkach, co zabija podstawowe cechy tego wina.
Wina dojrzewające w beczkach określa się dodatkowo mianem Reserva (wino dojrzewało minimum 3 lata; z tego rok w beczce i 2 lata w butelce) lub Gran Reserva (wino dojrzewało minimum 5 lat; z tego 2 lata w beczce i 3 lata w butelce), jednak w Argentynie nie ma określonych zasad umieszczania na etykietach takich informacji.
Wizyta w winnicy nie może się obejść bez degustacji win. Javier proponuje trzy rodzaje: Chardonnay, Pinot Noir i Assemblage.
Chardonnay jest wyśmienite, rześkie, cytrusowe, słoneczne. Schłodzone smakuje doskonale w upalne popołudnie. Zachwycają się nim zwłaszcza turyści z USA, przyzwyczajeni do ciężkiego, beczkowego Chardonnay w wydaniu kalifornijskim. W Bodega Atamisque mówi się o nich „goście ABC” (Anything But Chardonnay)- wszystko tylko nie Chardonnay. Gdy jednak spróbują miejscowego Chardonnay, zmieniają zdanie.
Dolina Uco jest jedynym miejscem w regionie Mendoza, gdzie ze względu na dobre warunki klimatyczne (zimne noce) uprawia się szczep Pinot Noir. Wino jest lekkie, ma smak czereśni i porzeczek i cudowny malinowy kolor.
Na koniec Assemblage – flagowe wino z Bodega Atamisque. Słowo „Assemblage” oznacza „blend” w języku francuskim. Wino jest prawie czarne, ziemiste, ciężkie. Pachnie jak ziemia po wiosennym deszczu i idealnie nadaje się do argentyńskich steków. Kompozycja wina to 50% Malbec, 25% Cabernet Sauvignon i 18% Merlot oraz 7% Petit Verdot. Wino jest starzone przez 16 miesięcy w nowych francuskich beczkach dębowych.
Bodega Atamisque oferuje wina w trzech seriach: Catalpa, Serbal i Atamisque.
Catalpa to wina klasy Premium produkowane z winogron uprawianych w San Jose i Tupungato (dolina Uco) na wysokości 1.300 m. n.p.m. i starzone przez 12 miesięcy w beczkach z francuskiego dębu (6 miesięcy dla Chardonnay).
Seria win CATALPA to: Catalpa Assemblage, Catalpa Malbec, Catalpa Cabernet Sauvignon, Catalpa Pinot Noir, Catalpa Merlot, Catalpa Chardonnay
Serbal to seria win młodych i owocowych produkowanych z winogron pochodzących z winnic położonych w San Jose i Tupungato na wysokości 1300 m n.p.m.
Seria win SERBAL to: Serbal Assemblage, Serbal Malbec, Serbal Cabernet Franc, Serbal Pinot Noir, Serbal Rose, Serbal Viognier, Serbal Sauvignon Blanc, Serbal Chardonnay.
Atamisque to wina starzone w nowych beczkach z francuskiego dębu przez 14-16 miesięcy. Nazwa pochodzi od krzewu rosnącego w okolicach Bodegi na argentyńskiej pustyni.
Seria win ATAMISQUE to: Atamisque Assemblage, Atamisque Chardonnay, Atamisque Malbec, Atamisque Cabernet Sauvignon, Atamisque Petit Verdot
Degustacja win argentyńskich w Maipu – Mendoza – Bodega Tempus Alba
Ponad 60% argentyńskiego wina powstaje w okolicach Mendozy. Miasto to ma swój specyficzny, południowoamerykański urok, ale niewiele się tam dzieje, a po kilku dniach pobytu nieustanny zgiełk ulic i upalna pogoda stają się męczące. Pewnie gdyby nie wino i góry, niewielu turystów zdecydowałoby się na przyjazd tutaj.
Miłośnicy wina najwięcej atrakcji znajdą na przedmieściach Mendozy – w wiosce Maipu, gdzie w ciągu jednego dnia można zwiedzić kilka lokalnych winnic. Kursują tam podmiejskie autobusy (m.in. linie 171, 172, 173) natomiast po terenie wioski można się poruszać na rowerze wynajętym w którejś z miejscowych wypożyczalni. Wyposażeni w mapkę, na której, oprócz winnic oznaczono także lokalne knajpki i olejarnie, szybko i wygodnie docieramy w wybrane miejsce. Akurat tego dnia kilka ciekawych winnic było zamkniętych, ale udało nam się zwiedzić dwie: Tempus Alba i Trapiche.
Bodega Tempus Alba nie oferuje zwiedzania z przewodnikiem. Można samodzielnie przejść się po winnicy, przeczytać o jej historii na tablicach umieszczonych w głównym budynku i zajrzeć do piwnic za szklaną ścianą.
W winnicy akurat trwają zbiory winogron szczepu Malbec. Miejscowa ludność najmuje się do takich prac (wyglądają jak Metysi albo Indianie). Mimo upału ubrani w długie spodnie, bluzy i chusty sprawnie zbierają winogrona do koszy umocowanych przy pasie. Jeden z nich w koszulce Messi chętnie pozował nam do zdjęć.
Tempus Alba to jedna z nowszych winnic, która przyciąga wielu turystów ze względu na dobrą lokalizację i taras z przepięknym widokiem na okolicę, gdzie w cieniu parasoli można delektować się winem.
Wybór win jest spory, my zdecydowaliśmy się na 6 gatunków – po 3 na głowę: Rose, Merlot, Tempranillo, Malbec, Cabernet Franc i Syrah. Kolejność ma znaczenie – jak w klasycznej degustacji od win lekkich przechodzimy do coraz mocniejszych i bardziej wyrazistych. Porównujemy zapach (bukiet), kolor i klarowność wina, sprawdzamy jak spływa po ściankach kieliszka (zawartość alkoholu), a na koniec oceniamy jego smak, taninowość i kwasowość.
W tym zestawieniu Cabernet Franc zajął zdecydowanie pierwsze miejsce, a Malbec, który do tej pory wydawał nam się najlepszym winem, oceniliśmy na równi z Tempranillo i Merlotem.
Nie trzeba jednak jechać aż do Ameryki Południowej, aby spróbować win z Bodegi Atamisque – Folwark Stara Winiarnia prowadzi degustacje win z różnych stron świata, a dzięki kontaktom z najlepszymi dostawcami (jak m.in. firma Winoman z Krakowa) oferuje wyśmienite wina Catalpa-Malbec, Serbal-Cabernet Sauvignon, Assemblage, Chardonnay i wiele innych…
Wino i Steki w ARGENTYNIE
Argentyńskie steki były jednym z trzech powodów, dla których wybraliśmy się w podróż do Ameryki Południowej. Jak się okazało o PRAWDZIWYCH STEKACH nie mieliśmy pojęcia! Znany nam dotychczas płaski kawałek wołowiny smażony krótko z obu stron nijak się ma do aromatycznego, soczystego i rozpływającego się w ustach mięsiwa, które dane nam było skosztować w kilku miejscach w Argentynie. Smak tego mięsa to z pewnością wynik hodowli opartej na wolnym wypasie na czystych i rozległych pastwiskach argentyńskiej pampy.
W restauracjach ze specjalnym grillem (po hiszpańsku parrilla) można zjeść przysmaki przyrządzane z różnych części wołowego mięsa m.in. :
Asado (żeberka)
Bife de chorizo (stek z wołowiny zrazowej)
Bife de costilla (stek z kością)
Bife de lomo (stek z polędwicy)
Ojo de bife (stek z antrykotu)
Zamarynowane wcześniej mięso piecze się od kilku do kilkunastu minut na żywym ogniu na ruszcie.
Często w witrynach restauracji widać żarzące się parrille, przygotowywane od rana dla gości, którzy pojawią się tu wieczorem. Czasem wystarczy uliczny grill z dużym rusztem, zrobiony z metalowej beczki, gdzie przy dźwiękach muzyki piecze się wielkie połacie mięsa naszpikowanego papryką i przyprawami . Takie miejsca przyciągają nie tylko muzyką i smakowitym zapachem , ale i niepowtarzalną atmosferą, o czym mogliśmy się przekonać na niedzielnym targu ciągnącym się kilka kilometrów wzdłuż ulicy Defensa w San Telmo w Buenos Aires.
W Argentynie kolację jada się późno, a restauracje otwierają się dopiero po godz. 19. Przekonaliśmy się o tym w Ushuaia, gdzie w niedzielne popołudnie na próżno szukaliśmy otwartej restauracji lub choćby baru. Nic z tego – sjesta to rzecz święta🙂
Trzeba jakoś oszukać głód i przetrwać kilka godzin, ale było warto…
Estancia w centrum miasta – tam jedliśmy pierwszego argentyńskiego steka. Frytki okazały się zbędnym dodatkiem, ale na szczęście zamówiliśmy tylko jedną porcję. Pokaźnych rozmiarów, cudownie soczysty i aromatyczny stek, w połączeniu z Malbekiem Alamos 2015 smakował wyśmienicie!
Nastrojowy półmrok na zdjęciach to efekt niezamierzony – akurat wtedy w okolicy Ushuaia była awaria gazociągu (tak, tak, to nie pomyłka – gaz jest podstawowym źródłem energii w Patagonii).
Następna okazja stekowej uczty trafiła się w Mendozie.
W naszym hostelu Punto Urbano polecono nam restaurację Fakundo, więc byliśmy ciekawi jak wypadnie porównanie z wyśmienitym stekiem w Ushuaia. Wina nie zamawiamy (chwilowy detoks 🙂 ). Lubimy steki well done, więc trzeba chwilę poczekać… Zamówiony baby beaf to spora porcja mięsa, mogłaby wystarczyć na 3 osoby! Kelner dzieli go na 2 części i podaje na talerz. Mięso jest soczyste, w aromatycznym sosie, posypane świeżo zmielonym pieprzem, miękkie i lekko różowe w środku. Bardzo nam smakuje, a w naszym rankingu otrzymuje drugą lokatę – stek z Ushuaia na razie nr 1 🙂
Najedzeni, z nowymi doświadczeniami kulinarnymi spędzamy resztę dnia na błogim lenistwie i obserwacji życia w Mendozie.
Kolejne kulinarne odkrycia czekały na nas kilka dni później w Buenos Aires. Także tutaj rekomendacja „lokalsów” była wyznacznikiem jakości, a polecona restauracja Las Cabras była tym, czego szukaliśmy. Wszystkie stoliki były zajęte, a przed wejściem kłębił się tłum głodnych turystów. Trzeba było się wpisać na listę oczekujących i po ok. 30 minutach usiedliśmy przy stoliku w gwarnej sali. Tym razem postanowiliśmy spróbować innych przysmaków z wołowiny, o których słyszeliśmy wiele dobrego. Wybór padł na asado czyli żeberka. Po chwili kelner przyniósł po 3 solidne kawałki pieczonych żeberek ułożonych na desce, a porcja mięsa była tak duża, że zamówione frytki trudno było zjeść. Mięso było bardzo smaczne, dobrze upieczone, ale jednogłośnie stwierdziliśmy, że nie ma to jak steki…:) Wina tym razem też nie zamawiamy, bo jest środek dnia, a przed nami jeszcze kilkugodzinne zwiedzanie miasta w sporym upale.
Dwa dni później trafiamy do restauracji Gran Parrilla del Plata przy zbiegu ulic Peru i Chile w dzielnicy San Telmo. To typowa argentyńska restauracja urządzona w dawnym sklepie rzeźnika, z niepowtarzalnym klimatem i wyśmienitym jedzeniem!
Wybieramy duży, 2-osobowy bife de chorizo z ziołowymi przystaweczkami i sałatę z pomidorów i słodkiej cebuli, tym razem bez frytekJ Malbeca mieliśmy już w nadmiarze, więc zamawiamy Cabernet Sauvignon Emilia Nieto Sentiner 2016. Sympatyczny kelner, zgodnie ze sztuką serwowania wina, najpierw zdejmuje plastikową folię otaczającą górną część butelki, potem wbija korkociąg w sam środek korka, wkręca go prawie do końca, opiera metalową podpórkę korkociągu na szyjce butelki i wyciąga korek, jedną ręką przytrzymując butelkę i podpórkę. Kiedy już prawie cały korek został wyciągnięty, wykręca go delikatnie i nalewa odrobinę wina do spróbowania, cały czas trzymając butelkę tak, aby etykieta była zwrócona w stronę osoby zamawiającej.
W połączeniu z aromatycznym stekiem wino smakuje doskonale i nawet nie wiadomo kiedy opróżniamy całą butelkę!
Temu stekowi przyznaliśmy drugie miejsce w naszym rankingu, pierwsze zajął stek z Ushuaia, a trzecie – stek z Mendozy.
W pamięci pozostaną nam wspaniałe smaki i zapachy kuchni argentyńskiej, chwile spędzone w urokliwych miejscach Argentyny i ludzie, których tam poznaliśmy. To najcenniejsza pamiątka z tej niezwykłej podróży🙂
I na koniec jeszcze rozwiązanie zagadki z poprzedniego odcinka naszych relacji:
Po co sadzi się krzewy róż w winnicy?
Róże są roślinami bardzo wrażliwymi na szkodniki i jako pierwsze są atakowane np. przez mączniaka. Dzięki temu winogrodnik może w porę przeciwdziałać zagrożeniom.




























































































